- Kategorie:
Dzisiejszy ranek był dużo ładniejszy
Wtorek, 29 maja 2007 | dodano: 29.05.2007
Dzisiejszy ranek był dużo ładniejszy od wczorajszego.
Pognałem więc na koniec "autostrady" - za Blizanowicami.
Jako, że dzisiaj 29 Maj - spodziewałem się pewnego BIKEstats-owicza,
zmierzającego do swojej Babci. ;)
Zrobiłem nawet jedną fotkę, bo w oddali zauważyłem jakiegoś rowerzystę. Pomyślałem, że zrobię mu sesję zdjęciową. ;)

Ów rowerzysta jechał jednak zbyt wolno, żeby to był... . ;)
Miałem rację - to był jakiś swojak.
Wsiadłem na rowerek i szybciutko - z wiaterkiem - pojechałem do pracy.
Oczywiście przez wyspę i dalej uliczkami Wielkiej Wyspy (WW).
Po pracy znów wyspa i w to samo miejsce co rano.
Miałem zamiar przejechać się wałem przeciwpowodziowym.

Wał - niestety - tak zarósł, że nie miałem szans na jego pokonanie.
Kilka lat temu tamtędy jeździłem, a tu masz. :(((
Poza tym: ;)

Wróciłem więc pod Blizanowice i skierowałem się w kolejną, nieznaną mi drogę. Wiedziałem gdzie wyjadę, pod warunkiem, że droga się nie skończy gdzieś w polu. ;)


Dojechałem do drogi prowadzącej do Mokrego Dworu, ale postanowiłem tam nie jechać. Skręciłem w prawo i wjechałem na wał.
Dojechałem do asfaltówki pod Opatowicami.

Gdzieś pod tym drzewem schowała się sarna, która chwilę wcześniej przebiegła mi ścieżkę. :)

Wróciłem na wyspę, aby pstryknąć fakt stawiania płotu na "małpim gaju".
Jednak miałem rację z tym płotem. :)



Groblą Szczytnicko-Bartoszowicką, Wybrzeżem Wyspiańskiego do domku.
Ps. W czasie pracy pojechałem do klienta, dokonać małej zmiany w setupie. ;)
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Pognałem więc na koniec "autostrady" - za Blizanowicami.
Jako, że dzisiaj 29 Maj - spodziewałem się pewnego BIKEstats-owicza,
zmierzającego do swojej Babci. ;)
Zrobiłem nawet jedną fotkę, bo w oddali zauważyłem jakiegoś rowerzystę. Pomyślałem, że zrobię mu sesję zdjęciową. ;)

Ów rowerzysta jechał jednak zbyt wolno, żeby to był... . ;)
Miałem rację - to był jakiś swojak.
Wsiadłem na rowerek i szybciutko - z wiaterkiem - pojechałem do pracy.
Oczywiście przez wyspę i dalej uliczkami Wielkiej Wyspy (WW).
Po pracy znów wyspa i w to samo miejsce co rano.
Miałem zamiar przejechać się wałem przeciwpowodziowym.

Wał - niestety - tak zarósł, że nie miałem szans na jego pokonanie.
Kilka lat temu tamtędy jeździłem, a tu masz. :(((
Poza tym: ;)

Wróciłem więc pod Blizanowice i skierowałem się w kolejną, nieznaną mi drogę. Wiedziałem gdzie wyjadę, pod warunkiem, że droga się nie skończy gdzieś w polu. ;)


Dojechałem do drogi prowadzącej do Mokrego Dworu, ale postanowiłem tam nie jechać. Skręciłem w prawo i wjechałem na wał.
Dojechałem do asfaltówki pod Opatowicami.

Gdzieś pod tym drzewem schowała się sarna, która chwilę wcześniej przebiegła mi ścieżkę. :)

Wróciłem na wyspę, aby pstryknąć fakt stawiania płotu na "małpim gaju".
Jednak miałem rację z tym płotem. :)



Groblą Szczytnicko-Bartoszowicką, Wybrzeżem Wyspiańskiego do domku.
Ps. W czasie pracy pojechałem do klienta, dokonać małej zmiany w setupie. ;)
Rower:
Dane wycieczki:
67.00 km (0.00 km teren), czas: h, avg: km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
K o m e n t a r z e
Skąd bierzesz czas na to wszystko ? Długie wycieczki, ilustrowane pięknymi zdjęciami a do tego dowcipne komentarze. Znajdujesz nawet czas na to, by rzucić okiem na blogi innych bikerów. PODZIWIAM ! Co do Twojej uwagi na temat czasu naprawy mojego roweru wyjaśniam, że 800 metrów od mojego miejsca zamieszkania mam duży sklep rowerowy, prowadzony przez Wojciecha Kadrzyńskiego, ktory nie tak dawno był czynnym zawodnikiem i tam właśnie oddaję rower do wszelkich napraw, jako że moje zdolności techniczne są na bardzo niskim poziomie. Sklep mieści się w dawnej remizie tramwajowej, jest więc dużo miejsca na ekspozycję dziesiątków typów rowerów, jest też trochę miejsca na naprawy sprzętu. Nigdy w życiu nie przejechałem w miesiącu 2000 km i nigdy też tego nie zrobię, stąd też chylę czoła przed Tobą.
jotwu - 09:49 środa, 30 maja 2007 | linkuj
Zmieniłem plany :D
Jutro też mnie nie będzie we Wrocławiu :)
Wszystko tak się układa, że nie musze jechać do Wrocka :D więc siedzę w domku, a jeszcze dziś wpadł do Jasienia z Zielonej Góry mój przyjaciel Adrianek :)
Na bank będe przed tym weekendem, bo w sobotę muszę być w szkole, a co najważniesze... umówiłem się z naszym Zielakiem we Wro :) Mlynarz - 00:30 środa, 30 maja 2007 | linkuj
Jutro też mnie nie będzie we Wrocławiu :)
Wszystko tak się układa, że nie musze jechać do Wrocka :D więc siedzę w domku, a jeszcze dziś wpadł do Jasienia z Zielonej Góry mój przyjaciel Adrianek :)
Na bank będe przed tym weekendem, bo w sobotę muszę być w szkole, a co najważniesze... umówiłem się z naszym Zielakiem we Wro :) Mlynarz - 00:30 środa, 30 maja 2007 | linkuj
Jadę do tej swojej babci, jadę i dojechać nie mogę :D
W ogóle się zasiedziałem w tym Jasieniu swoim z długo, ale już sobie postanowiłem, że jutro o 5:13 pakuję się w Żarach w pociąg i jadę do Wrocławia :)
Pozdrawiam wciąż napierającego niemiłosiernie Cześka! Mlynarz - 22:15 wtorek, 29 maja 2007 | linkuj
Komentuj
W ogóle się zasiedziałem w tym Jasieniu swoim z długo, ale już sobie postanowiłem, że jutro o 5:13 pakuję się w Żarach w pociąg i jadę do Wrocławia :)
Pozdrawiam wciąż napierającego niemiłosiernie Cześka! Mlynarz - 22:15 wtorek, 29 maja 2007 | linkuj