- Kategorie:
Wpisy archiwalne w miesiącu
Wrzesień, 2007
| Dystans całkowity: | 1950.00 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | b.d. |
| Średnia prędkość: | b.d. |
| Liczba aktywności: | 30 |
| Średnio na aktywność: | 65.00 km |
| Więcej statystyk | |
Za Blizanowice, póki jeszcze
Poniedziałek, 10 września 2007 | dodano: 10.09.2007
Za Blizanowice, póki jeszcze pogoda pozwala.
Wkrótce będzie tylko przez wyspę, a później już nie. :(
Powrót do Opatowic - przez Wyspę Opatowicką.
Wody pod jazem przybyło:

Most Bartoszowicki - drewna i nie tylko też przybyło:

Uliczkami WW i przez Park Szczytnicki do pracy.
Po niej znów przez park - w deszczu - do domku.
Wykorzystałem brzydką pogodę i wyczyściłem 3 rowerki. :)
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Wkrótce będzie tylko przez wyspę, a później już nie. :(
Powrót do Opatowic - przez Wyspę Opatowicką.
Wody pod jazem przybyło:

Most Bartoszowicki - drewna i nie tylko też przybyło:

Uliczkami WW i przez Park Szczytnicki do pracy.
Po niej znów przez park - w deszczu - do domku.
Wykorzystałem brzydką pogodę i wyczyściłem 3 rowerki. :)
Rower:
Dane wycieczki:
32.00 km (0.00 km teren), czas: h, avg: km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Pod Siechnice (śluza nr
Niedziela, 9 września 2007 | dodano: 09.09.2007
Pod Siechnice (śluza nr 1) - celem dokarmienia abondków. ;)
Powrót i przez Wyspę Opatowicką na jaz opatowicki.
Odra przybrała mocno. Całe szczęście, że prognozy są optymistyczne.

Następnie na Most Bartoszowicki:









Jaz szczytnicki dzisiaj:

Do domku na obiadek przygotowany przez Córcię i ponownie na rowerki.
Tym razem tylko miasto. Mieliśmy jednak pecha.
Z powodu deszczu musieliśmy się "zaprzyjaźniać" z kilkoma drzewami (burzy nie było) oraz z dwoma przystankami MPK (na ul. Poświęckiej i Redyckiej).
Czarne chmury nad uniwerkiem:

Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Powrót i przez Wyspę Opatowicką na jaz opatowicki.
Odra przybrała mocno. Całe szczęście, że prognozy są optymistyczne.

Następnie na Most Bartoszowicki:









Jaz szczytnicki dzisiaj:

Do domku na obiadek przygotowany przez Córcię i ponownie na rowerki.
Tym razem tylko miasto. Mieliśmy jednak pecha.
Z powodu deszczu musieliśmy się "zaprzyjaźniać" z kilkoma drzewami (burzy nie było) oraz z dwoma przystankami MPK (na ul. Poświęckiej i Redyckiej).
Czarne chmury nad uniwerkiem:

Rower:
Dane wycieczki:
54.00 km (0.00 km teren), czas: h, avg: km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
"Łaciata" ta pogoda dzisiaj. :(
Sobota, 8 września 2007 | dodano: 08.09.2007
"Łaciata" ta pogoda dzisiaj. :(
Wyjechaliśmy z domku dopiero po 11-tej. Zdążyliśmy przejechać ok. 5 km,
gdy zaczęła na nas spadać mżawka.
Pierwszy postój pod wiatą przystanku Opatowice.
Kiedy przestało, ruszyliśmy dalej - w kierunku Siechnic.
Niestety, nie dane nam było zbyt długo jechać "na sucho".
W mocnej mżawce po "autostradzie":

Bokiem mości państwo: ;)

Z Siechnic udaliśmy się na wał przeciwpowodziowy do Groblic.
Nie spieszą się z jego ukończeniem:

Powrót, również wałem, w kierunku mostu kolejowego:

Dalej - szosą do Wrocławia.
Za Trestnem znów poczuliśmy się jak w którejś z tatrzańskich dolin: ;)

Odra widziana z Kładki Zwierzynieckiej:

UFO? ;)

Wezbrana Odra na jazie szczytnickim:

Troszkę jazdy po Wrocławiu, czego efektem było odkrycie tak pięknych, odnowionych kamienic:

Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Wyjechaliśmy z domku dopiero po 11-tej. Zdążyliśmy przejechać ok. 5 km,
gdy zaczęła na nas spadać mżawka.
Pierwszy postój pod wiatą przystanku Opatowice.
Kiedy przestało, ruszyliśmy dalej - w kierunku Siechnic.
Niestety, nie dane nam było zbyt długo jechać "na sucho".
W mocnej mżawce po "autostradzie":

Bokiem mości państwo: ;)

Z Siechnic udaliśmy się na wał przeciwpowodziowy do Groblic.
Nie spieszą się z jego ukończeniem:

Powrót, również wałem, w kierunku mostu kolejowego:

Dalej - szosą do Wrocławia.
Za Trestnem znów poczuliśmy się jak w którejś z tatrzańskich dolin: ;)

Odra widziana z Kładki Zwierzynieckiej:

UFO? ;)

Wezbrana Odra na jazie szczytnickim:

Troszkę jazdy po Wrocławiu, czego efektem było odkrycie tak pięknych, odnowionych kamienic:

Rower:
Dane wycieczki:
53.00 km (0.00 km teren), czas: h, avg: km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Za Blizanowice rano - Moni(..)ko
Piątek, 7 września 2007 | dodano: 07.09.2007
Za Blizanowice rano - Moni(..)ko - nie śmiej się. ;)
Wyspa Opatowicka - Stadion Olimpijski - Park Szczytnicki - praca.
2 h urlopu i kierunek lasy bykowskie, celem grzybowego zwiadu. ;)
Sporo grzybków, ale prawie wszystkie robaczywe. :(((((((((((((
Powrót do domku - Wioli obiadek i z Małżonką do Parku Wschodniego - między innymi. :)
Psiak.... rew jakiś. ;)

Ot - Zajc jeden. ;)

Duży, ładny, ale robaczywy - tak jak ......... Piotrek, to znaczy jak podgrzybek Piotrka - sorki Piotruś. ;)

Wiola powiedziała: upierdliwy Czesiek". :(((((((((((((((((((((((((((((((((((((
Zasraniec - czytaj szatan. ;)

Jeden z moich żywiołów:

Trzeba się wybrać na grzybobranie do.......... Jasienia,
jak kiedyś "pekape" do Belęcina Wielkopolskiego.
To były czasy........................ . :)
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Wyspa Opatowicka - Stadion Olimpijski - Park Szczytnicki - praca.
2 h urlopu i kierunek lasy bykowskie, celem grzybowego zwiadu. ;)
Sporo grzybków, ale prawie wszystkie robaczywe. :(((((((((((((
Powrót do domku - Wioli obiadek i z Małżonką do Parku Wschodniego - między innymi. :)
Psiak.... rew jakiś. ;)

Ot - Zajc jeden. ;)

Duży, ładny, ale robaczywy - tak jak ......... Piotrek, to znaczy jak podgrzybek Piotrka - sorki Piotruś. ;)

Wiola powiedziała: upierdliwy Czesiek". :(((((((((((((((((((((((((((((((((((((
Zasraniec - czytaj szatan. ;)

Jeden z moich żywiołów:

Trzeba się wybrać na grzybobranie do.......... Jasienia,
jak kiedyś "pekape" do Belęcina Wielkopolskiego.
To były czasy........................ . :)
Rower:
Dane wycieczki:
88.00 km (0.00 km teren), czas: h, avg: km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Przez Wyspę Opatowicką - Most Bartoszowicki
Czwartek, 6 września 2007 | dodano: 06.09.2007
Przez Wyspę Opatowicką - Most Bartoszowicki - ddr-ką do Mostów Jagiellońskich - troszkę po kompleksie Stadionu Olimpijskiego - sporo po Parku Szczytnickim i do pracy. Po robocie do domku.
Po obiadku z Wiolą. :)
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Po obiadku z Wiolą. :)
Rower:
Dane wycieczki:
54.00 km (0.00 km teren), czas: h, avg: km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Zimne i wietrzne Blizanowice
Środa, 5 września 2007 | dodano: 05.09.2007
Zimne i wietrzne Blizanowice z rana.
Następnie przez wyspę, Most Bartoszowicki i park do pracy.
Po 16-tej znów po parku i do domku.
Obiadek - teleexpress ;) i z Wiolą do Rynku m.in.
Wędkarze,(?) na pontonie, przed Mostem(jazem) Bartoszowickim?
Wcześniej ich tu nie widywałem. :)


Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Następnie przez wyspę, Most Bartoszowicki i park do pracy.
Po 16-tej znów po parku i do domku.
Obiadek - teleexpress ;) i z Wiolą do Rynku m.in.
Wędkarze,(?) na pontonie, przed Mostem(jazem) Bartoszowickim?
Wcześniej ich tu nie widywałem. :)


Rower:
Dane wycieczki:
44.00 km (0.00 km teren), czas: h, avg: km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Poranna "autostrada" - za Trestnem:
Wtorek, 4 września 2007 | dodano: 04.09.2007
Poranna "autostrada" - za Trestnem:

Wyspa Opatowicka - Park Szczytnicki - praca.
Dom - obiadek i znów na "autostradę":

Łabędzia rodzinka w oddali:

Siechnice i powrót do domku. :)
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)

Wyspa Opatowicka - Park Szczytnicki - praca.
Dom - obiadek i znów na "autostradę":

Łabędzia rodzinka w oddali:

Siechnice i powrót do domku. :)
Rower:
Dane wycieczki:
64.00 km (0.00 km teren), czas: h, avg: km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Rano: Opatowice - Trestno
Poniedziałek, 3 września 2007 | dodano: 03.09.2007
Rano: Opatowice - Trestno - Wyspa Opatowicka - Most Bartoszowicki - "ul." Folwarczna - droga rowerowa - Stadion Olimpijski - Park Szczytnicki - praca.
Po niej przez deszczowy park do domku. W planach był jeszcze poobiedni wyjazd do brata, ale deszcz, chmury i chłodek zniechęciły mnie do wyjścia z domku.
Za "karę" pojedziłem sobie innym "pojazdem", aż para "szła". ;)
Fotka z komórki: wczorajsze obcowanie z naturą, nad Stawem Sieczkowskim. :)
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Po niej przez deszczowy park do domku. W planach był jeszcze poobiedni wyjazd do brata, ale deszcz, chmury i chłodek zniechęciły mnie do wyjścia z domku.
Za "karę" pojedziłem sobie innym "pojazdem", aż para "szła". ;)
Fotka z komórki: wczorajsze obcowanie z naturą, nad Stawem Sieczkowskim. :)
Rower:
Dane wycieczki:
29.00 km (0.00 km teren), czas: h, avg: km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Wrocław - Krzyżanowice - Pasikurowice
Niedziela, 2 września 2007 | dodano: 02.09.2007
Wrocław - Krzyżanowice - Pasikurowice - Siedlec - Godzieszowa - Skarszyn -
Głuchów Górny - Trzebnica - Księginice - Szczytkowice - Komorowo - Biedaszków Mały (eskadra nisko lecących, starych samolotów = sztuk 6 ;) ) Ujeździec Wielki - Staw Sieczkowski (Stawy Milickie). Szkoda, że nie mieliśmy aparatu. Już dawno nie widzieliśmy tyle ptactwa. Trzeba tam wrócić. :) Po prawie godzinnym siedzeniu nad stawem przyszedł czas na powrót. Skończyły się mocno piaszczyste, leśne drogi i znów nasz ulubiny, "boczny" asfalcik. ;)
Przedkowice - Kaszyce Milickie - Kaszyce Wielkie - Domanowice - Brzyków - Nowy Dwór - Trzebnica. Dalej tą samą trasą co rano, z tym że postanowiliśmy wjechać na "chwilkę" do wsi Taczów, na imprezę dożynkową. Spotkałem tam znajomego z PWr. Darmowa grochówka i ciasto bardzo nam smakowało. :)
Wycieczka - mimo dość silnego wiatru - bardzo udana. :)
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Głuchów Górny - Trzebnica - Księginice - Szczytkowice - Komorowo - Biedaszków Mały (eskadra nisko lecących, starych samolotów = sztuk 6 ;) ) Ujeździec Wielki - Staw Sieczkowski (Stawy Milickie). Szkoda, że nie mieliśmy aparatu. Już dawno nie widzieliśmy tyle ptactwa. Trzeba tam wrócić. :) Po prawie godzinnym siedzeniu nad stawem przyszedł czas na powrót. Skończyły się mocno piaszczyste, leśne drogi i znów nasz ulubiny, "boczny" asfalcik. ;)
Przedkowice - Kaszyce Milickie - Kaszyce Wielkie - Domanowice - Brzyków - Nowy Dwór - Trzebnica. Dalej tą samą trasą co rano, z tym że postanowiliśmy wjechać na "chwilkę" do wsi Taczów, na imprezę dożynkową. Spotkałem tam znajomego z PWr. Darmowa grochówka i ciasto bardzo nam smakowało. :)
Wycieczka - mimo dość silnego wiatru - bardzo udana. :)
Rower:
Dane wycieczki:
113.00 km (0.00 km teren), czas: h, avg: km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Dzień gospodarczy. ;)
Sobota, 1 września 2007 | dodano: 01.09.2007
Dzień gospodarczy. ;)
Rano wyciągnąłem Wiolę na drobne, ale pilne zakupy do Korony.
Żeby nie było za blisko - jako rodzinny lider - "pociągnąłem"
z Grunwaldu na Opatowice, przez Wyspę Opatowicką,
Most Bartoszowicki, groblą do Mostów Jagiellońskich
i dalej już "normalną" trasą do marketu. :)
Powrót do domku też nie przebiegał "zwykłą" trasą.
Przejechaliśmy Sołtysowice, Karłowice Stare Miasto
i do Śródmieścia. Po domowych obowiązkach i obiadku,
postanowiliśmy jechać na zamek na wodzie w Wojnowicach.
Niestety - w Wilkszynie "złapał" nas deszcz
i nastąpiła zmiana planów.
Szybki powrót tą samą trasą aż do Kozanowa.
Jako że w mieście już nie padało postanowiliśmy
jeszcze troszkę "pozwiedzać" miasto.
Jeździliśmy bez celu, aż zorientowaliśmy się, że czas już do domku. :)
Ps. Na krzyżówce ulic Milenijnej i Popowickiej minęliśmy się z Asią (15.35).
Była tak szybka, że nie zdążyłem Jej nawet powiedzieć "cześć". :)
Ciekawe czy widziała na Pilczyckiej lub Popowickiej "rowerzystę", którego prowadził rower. :(((
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Rano wyciągnąłem Wiolę na drobne, ale pilne zakupy do Korony.
Żeby nie było za blisko - jako rodzinny lider - "pociągnąłem"
z Grunwaldu na Opatowice, przez Wyspę Opatowicką,
Most Bartoszowicki, groblą do Mostów Jagiellońskich
i dalej już "normalną" trasą do marketu. :)
Powrót do domku też nie przebiegał "zwykłą" trasą.
Przejechaliśmy Sołtysowice, Karłowice Stare Miasto
i do Śródmieścia. Po domowych obowiązkach i obiadku,
postanowiliśmy jechać na zamek na wodzie w Wojnowicach.
Niestety - w Wilkszynie "złapał" nas deszcz
i nastąpiła zmiana planów.
Szybki powrót tą samą trasą aż do Kozanowa.
Jako że w mieście już nie padało postanowiliśmy
jeszcze troszkę "pozwiedzać" miasto.
Jeździliśmy bez celu, aż zorientowaliśmy się, że czas już do domku. :)
Ps. Na krzyżówce ulic Milenijnej i Popowickiej minęliśmy się z Asią (15.35).
Była tak szybka, że nie zdążyłem Jej nawet powiedzieć "cześć". :)
Ciekawe czy widziała na Pilczyckiej lub Popowickiej "rowerzystę", którego prowadził rower. :(((
Rower:
Dane wycieczki:
77.00 km (0.00 km teren), czas: h, avg: km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)

